Vama Marga to w sanskrycie tyle co Lewa ścieżka. Przy tym “lewość” należy rozumieć tu dość szeroko. Słowo Vama może oznaczać po prostu lewy, ale niesie to ze sobą wiele, często negatywnych skojarzeń.
Jedno z pierwotnie indyjskich skojarzeń słowa VAMA i lewej strony dotyczy nieczystości. To lewą ręką się podcierają, lewa jest uważana za nieczystą. Nie jest to jedyna kultura, w której jedzenie lewą ręką czy podanie komuś lewej ręki uznawane jest za wyjątkowo niesmaczne. W tym sensie słowo VAMA oznacza także pozbycie się zbędnych elementów – także np. gówna.
Ale to samo słowo może też przywoływać kobiecość. W pewnym stopniu wszystkie ścieżki leworęczne bedą miały więc kobiecy charakter. W antropologii tantrycznej lewą stronę ciała uważa się za kobiecą. W ciele wskazać można trzy główne kanały energetyczne: centralny (susumna), prawy (pingala) i lewy (ida). Pingala jest tu stroną słoneczną, dodatnią, białą. Ida jest księżycowa, ujemna, czerwona. Widać tu bogactwo konotacji, w które uwikłane jest słowo Vama.
Należy dodać, że tym samym słowem można oddać ideę sprzeciwiania się, czy wręcz transgresji. Leworęczne ścieżki będą przeto wykorzystywać techniki transgresyjne, związane z ostrym przełamywaniem wszelkich tabu i innych społecznych norm. To właśnie leworęczne ścieżki prowadzą poprzez rozmaite, często radykalne techniki desocjalizacji.
Skojarzenia leworęczności z postacią Shivy czy Kali-Shakti na zachodzie mogą być dość obce. Warto jednak dostrzegać analogie w mitach związanych z Lilith czy Samaelem.
Powyższe swobodne uwagi nie mają na celu prezentacji cudownie bogatego świata tradycji leworęcznych. To tylko sygnał mojej sympatii dla kobiecych, transgresyjnych, desocjalizujących metod. Poza tym zawsze warto przypominać, że Tantra to nie tylko wielogodzinny, zajebisty seks.